• bullet
  • Rejestracja
  • bullet
Artykuy: Życi...

Nawigacja

Życie ludzi w średniowiecznym mieście



Życie ludzi w średniowiecznym mieście




Średniowieczna zabudowa miejska sprzyjała i ułatwiała życie dzielnicy. W miastach, często wieloośrodkowych, dawne grody zachowywały odrębność, a czasem nawet i własne obyczaje i przywileje. Aglomeracje rodzin szlacheckich dzieliły terytorium miejskie na mniej lub bardziej zamknięte w sobie przestrzenie. W pełnych wież dzielnicach skupiały się domy przynależące do tego samego rodu, zośrodkowane wokł jednego pałacu, dworu i kościoła i zamieszkiwali w nich krewni prawdziwi lub dołączeni, klientela i służba.



Rwnież i imigranci osiedlali się w tych samych parafiach z rżnych powodw, np., dlatego

że znalezienie domu i zdobycie prawa wykonywania zawodu było bardzo trudne. Także wybr miejsca zamieszkania w mieście był uwarunkowany w dużym stopniu związkami przyjaźni czy pokrewieństwa, bo ci nowi mieszczanie odczuwali potrzebę rozmawiania w domu czy na ulicy z osobami mwiącymi tym samym językiem. Tak więc dawni wiejscy sąsiedzi stawali się sąsiadami rwnież w mieście.



O organizacji wewnętrznej dzielnicy decydowały początkowo wymogi obrony, a następnie bezpieczeństwa publicznego. To one sprzyjały nabieraniu przez nią charakteru odizolowanej wysepki, ktrą mogła stanowić dana ulica.



Dla świeżo osiadłego w mieście przybysza dzielnica ta stanowiła znajomą, łatwą do ogarnięcia przestrzeń, w ktrej punktami odniesienia były nieformalne miejsca kontaktw międzyludzkich: karczma, gdzie zbierali się mężczyźni, cmentarz, gdzie bawiły się lub tańczyły dzieci i młodzież, place, na ktrych dość swobodnie rozmawiano o sprawach miasta, studnie i piekarnia, gdzie zbierały się kobiety.



Wśrd mieszkańcw tej samej dzielnicy, spotykających się tysiące razy dziennie, ktrych rozpoznawano po głosie lub wyglądzie, każdy czuł się jak u siebie. Blisko domu mniej kontrolowano własne słowa czy gesty, a większość czasu spędzano na ulicy, ktra przede wszystkim, zanim stała się miejscem publicznym, należała do mieszkańcw, jako nieodzowne przedłużenie ich domu mieszkalnego czy warsztatu. Dzieci bawiły się na niej bezpiecznie, mogły po niej przechadzać się dziewczęta. Mężczyźni w upalne dni częstowali przyjacił przed domem winem lub zbierali się w piwnicy przy beczkach. Kobiety z szerszego sąsiedztwa niemal codziennie zajęte były czymś w tym czy innym domu, przy przygotowującej się narzeczonej, przy szykującej się do ślubu pannie młodej, przy rodzącej, przy zmarłym, przy ktrym czuwano przed uroczystym pogrzebem.



W zimie drobniejsze mieszczaństwo zbierało się na nocnych czuwaniach. Tam spotykali się mężczyźni, kobiety, dziewczęta, plotkarze i robotnicy w jednym, nadającym się do tego domu, czy specjalnie na tę okazję wzniesionym baraku, czy w kościele, w ktrym parafianie czuli się jak u siebie w domu. Robotnicy i młodzież chętniej schodzili się do gospody, gdzie pili, śpiewali i grali*, a potem udawali się na nocne wyprawy.



W przypadku nieszczęśliwego zdarzenia, bardziej gwałtownej sprzeczki małżeńskiej, wezwania o pomoc - sąsiedzi byli natychmiast gotowi wmieszać się, pogodzić i przyjść z pomocą. Rwnież i w mniej uprzywilejowanych dzielnicach więź sąsiedzka odgrywała rolę o podstawowym znaczeniu. Umacniała poczucie tożsamości, a czasami nawet je tworzyła, przyjmowała przebywającego z zewnątrz praktykanta czy robotnika, nazywając go tylko po imieniu i nadając mu jakieś pochodzące od rodzinnej miejscowości przezwisko, ktre pźniej przekształcało się w patronimiczne nazwisko umożliwiające młodemu wejście w zgraną, połączoną hałaśliwą zabawą grupę. I to sąsiedztwo właśnie uprawomocniało związek pary imigrantw, nawet, jeśli nie został on zawarty przed księdzem. Sąsiedztwo przyzwalało na powtrny ślub w zamian za rozdanie pieniędzy stowarzyszeniom wdw i bractwom młodzieżowym. Czasem wymierzało cudzoziemcowi winnemu porwania należącej do parafii dziewczyny karę pieniężną.



To sąsiadom przypadał obowiązek przyjęcia ciała zmarłego w celu odprowadzenia go na cmentarz parafialny. Pochwek we własnej parafii zdecydowanie przeważał, zwłaszcza wśrd ludu nad atrakcyjnością cmentarzy zakonw żebraczych i nikt w ostatniej woli nie zapominał o radzie kościelnej.





* - grano w szulerni



Tę spjność systematycznie umacniały uroczystości, przede wszystkim rodzinne: chrzty, wesela, pogrzeby. Były bardzo wystawne w przypadku wpływowych rodzin. Zaproszeni goście liczyli się na setki, a nawet tysiące, ale uprzywilejowane miejsca zarezerwowane były dla sąsiadw. Liczba gości była mniejsza, gdy ucztę urządzały osoby z ludu, lecz robotnicy i grajkowie stanowili zawsze asystę bohatera dnia, dziecka, pana młodego, czy zmarłego. Na uroczystościach karnawałowych lub święcie wiosny sąsiedzi wsplnie przygotowywali wozy i kostiumy, a przy okazji odpustu, po uroczystej mszy i kazaniu, rodziny zbierały się w udekorowanej zielonymi gałązkami dzielnicy. Krewni, przyjaciele i sąsiedzi stanowili w tym dniu jedność i nikt się nie sprzeciwiał krlom święta.



Prawdziwa pobożność polegała na przestrzeganiu świeckich i religijnych wsplnych obrzędw. Prawdziwy katolik powinien być przede wszystkim wierny zbiorowym obyczajom, dobry ksiądz powinien skrupulatnie przestrzegać rytw parafialnych. Święta podtrzymywały dobrosąsiedzkie stosunki. Dzielnice miały swoich przywdcw, czy lokalnych wybitnych obywateli, często rwnież i braterstwo wzajemnej pomocy.



Jednak dzielnica nie była całym światem, nie można było spędzić całego życia wśrd sąsiadw, nawet jeśli byli oni przyjaciłmi. Codzienne potrzeby zmuszały mieszczanina, ktry dysponował jakimiś skromnymi nawet środkami, do udania się na ulice, gdzie handlowano towarami luksusowymi, do kupienia ładnego kawałka mięsa w wielkim sklepie rzeźniczym, do skosztowania wybornego wina w sławnej gospodzie. Nawet, jeśli nie chodzi regularnie na niedzielną mszę, udaje się od czasu do czasu do kościoła ktregoś z zakonw żebraczych, by się tam spotkać, popatrzeć na księdza czy posłuchać kazania.



Wymogi pracy jednak w największym stopniu zmuszają do nieustannego poruszania się po mieście. Większość wynajmujących warsztaty rzemieślnikw mieszka na innej ulicy, a czasem wręcz w innej dzielnicy.



Rwnież i ci kupcy i rzemieślnicy, mający swe warsztaty blisko domu, zmuszeni byli udawać się na targ czy też przedkładać swe towary inspektorom. Jeszcze inni chodzili od warsztatu do warsztatu z zastępem swych robotnikw i przyuczających się do swojego zawodu czeladnikw. Najbiedniejsi udawali się codziennie na plac, gdzie odbywała się rekrutacja do pracy i błąkali się od jednego chwilowego zajęcia do drugiego, nigdy nie osiągali stabilniejszej pozycji. Brak stabilizacji był więc wsplnym losem całej masy biedoty i skromniejszego posplstwa.



Wsplnie z przyjaciłmi stawiać czoło niebezpieczeństwom życia w mieście, bronić własnego chleba, życia, dobrej śmierci - takie były zasadnicze powody, by należeć do jakiegoś bractwa. Kryzys i klęski żywiołowe pźnego średniowiecza sprawiły, że te pobudki stały się jeszcze silniejsze.



Przez pewien czas jedynie najpotężniejsi mieszczanie mogli dostąpić uznania swoich cechw i prowadzić w ich obrębie dostatnie życie. Plebejskie bractwa wydawały się im niebezpiecznymi ogniskami rebelii.



Jednak po opanowaniu miast zakony żebracze bardzo szybko zdały sobie sprawę z płynących z tych niewielkich, dobrowolnych związkw korzyści.



Bractwa łagodziły napięcia, hamowały silniejsze naciski, wypracowywały i broniły wreszcie pewnych wartości moralnych i stylu życia, innymi słowy pewnej kultury, jaka stopniowo upowszechniała się w warstwach średnich i niskich. To właśnie dzięki bractwom mieszczanin nauczył się dobrze żyć, zanim nauczył się dobrze umierać.*



Jedna wielka pasja mieszczańska to najeść się do syta, jest w tym jednak niewielka doza przesady. Miasto jest uprzywilejowanym miejscem konsumpcji żywności, zarwno pod względem ilości jak i jakości. Chleb jest smaczny. Biedak spożywa czarny chleb zawierający otręby, bogacz - chleb z czystej pszenicy lub delikatnej mąki, lecz od ok. 1400 roku biały chleb zaczął być dostępny nawet dla ubogich robotnikw, a czarny dawało się bydłu. Jednak od XVI w. Chleb zaczął stanowić coraz mniejszą pozycję w wydatkach na żywność. Mieszczanie zdecydowanie wolą mięso i ryby zarwno ze względu na potrzeby żywieniowe, jak i na smak.



- przypisek z książki Człowiek średniowiecza



Mieszczanin poświęcał posiłkom wiele troski, zależał od tego honor rodziny. Zawodowi mistrzowie rożna i garnka przygotowywali od czasu do czasu miejskie biesiady, uczty weselne i bankiety bractw. Dobra kuchnia stawała się niekiedy elementem sławy danego miasta.



Koncepcja czyśćca zatriumfowała na przełomie XII i XIII w. To przejściowe miejsce otworzyło nadzieję dla wielu grzesznikw, ktrzy z powodu swoich grzechw czy racji niskiego pochodzenia, nie mieli wcześniej większych szans na uniknięcie piekła. Akt skruchy na łożu śmierci pozwalał na uratowanie się od wiecznego potępienie i na wejście do miejsca cierpienia, ale i też i nadziei. Dobra śmierć, czyli osiągnięcie zbawienia dzięki czyśćcowi, pozwalała zatem na przyjemne życie. Zapewnienie sobie dobrej śmierci wymagało pieniędzy.



Nowe struktury pozaziemskiego świata, jak i nowe struktury życia społecznego wśrd członkw danego bractwa, wzmacniały przywiązanie mieszczan do własnego stylu życia. Stanowiły wynagrodzenie za pracę, wychwalaną przez zakony żebracze razem z pracowitym życiem i sprawiedliwym podziałem dbr.



Jeszcze w połowie XII w. w niespokojnych miastach niejeden kupiec bojąc się o własne zbawienie, porzucał dobra i starał się odkupić winy, żyjąc wśrd ubogich. Dla zwolennikw tradycyjnej moralności pieniądz był narzędziem diabelskim, a praca zwyczajną pokutą.



Około XIII - XIV w. twierdzono, że umiejętność zarabiania pieniędzy jest rzeczą piękną i wielką sztuką, a krtko przed 1400 rokiem dodano, że jest ona rwnież łaską Bożą. Bogactwo nie tylko jest usprawiedliwione, lecz staje się środkiem umożliwiającym rozwj, praktykowanie cnoty i osiągnięcie zbawienia.



Mieszczanin nie musi więc już ukrywać bogactwa, może je pokazać, może je wystawić na pokaz całemu miastu. Niszczone niekiedy przez zbuntowaną biedotę bogactwo jest eksponowane w czasie obrzędw na obrazach podczas świąt. Bogactwo jest cnotą społeczną jak i osobistą, nie powinno zatem być marnotrawione. Należy okazywać szczodrość, lecz z umiarem. Każdy mieszczanin szybko uczy się mierzyć własne dochody i wydatki, swj czas, słowa i gesty. Stanowi to jedną z zasad wychowania, a wykształcenie często na to pozwala.



Zakładane przez gminy miejskie szkoły lub osoby prywatne szkoły elementarne, odpowiadające potrzebom synw kupieckich i rzemieślniczych mnożyły się wszędzie. Uzupełniały je szkoły arytmetyczne - prawdziwe instytuty techniczne. Organizacja szkolnictwa była jednak przez całe średniowiecze często niewystarczająca, słaba wobec kościelnych naciskw i konkurencji prywatnych nauczycieli, a także ze względu na ustabilizowaną sytuację mistrzw i bardzo nieregularne uczęszczanie uczniw, ktrzy chodzili z warsztatu do szkoły i ze szkoły do warsztatu. Wszystkie szkoły miejskie przyjęły język ludowy, proponowały lektury o charakterze praktycznym, wypracowały charakter pisma, ktre nie dbało o elegancję, lecz miało być szybkie i czytelne.



Tego rodzaju wykształcenie, przekształcając zarwno działalność kontroli społecznej i sprawiedliwości, jak i wizję zaświatw i praktykę religijną. Wszystko jest racjonalne w mieście kupieckim, mieszczanin powinien postępować w sposb rozsądny, po dokonaniu obliczeń i logicznych dedukcji. Jednak rozum, zdolność rozumienia przeszłości, analizowania teraźniejszości i przewidywania przyszłości, pociągały za sobą potrzebę uporządkowania świata, a więc mierzenia czasu.



Mieszczanie posiadali własne dzwony, umieszczone na wieży kościelnej lub dzwonnicy. Ich bicie odmierzało rytm czasu świeckiego, prywatnego i kościelnego. Po roku 1300 wymyślono zegary.



Największa wartość miejskiej moralności, uczciwość obyczajw, przejawia się natychmiast w zachowaniu i działaniach. Mieszczanin uczył się jeść z umiarem, bez zbytniego przy tym hałasowania, nabierać sobie potrawy, wchodzić do kościoła, zbliżać się do ołtarza, zwracać się do obcych w zależności od ich pochodzenia, nadać właściwy ton swemu głosowi w czasie modlitwy, nie uzewnętrzniać się blu i rozpaczy, stosownie zachowywać się przed świętym obrazem, na rynku czy placu publicznym. Uczył się przede wszystkim wyrażać swoje uczucia, przyjaźń i miłość, zachowywać się uprzejmie.





Mieszczanin mgł wielokrotnie w ciągu roku dać swobodny upust swe radości, wyżyć się za młodu w wesołych zabawach razem z kompanami i muzykantami. Mgł śmiać się do rozpuku ze znanych wesołkw, ktrzy z kijem w ręku recytowali ze scen najlepsze ustępy rodzące się na placu, w szkole czy na dworze, satyrycznych poezji czy antystrof.



Znaczenie mieszczan pozostawało aż do XVI w. skutecznym narzędziem ludowego poparcia dla miejskich wartości, a czas święta był zarazem czasem miłosierdzia.



Pod koniec XVI w. mieszczanin jest ustabilizowany, żyjący skromnie, lecz mogący najeść się do syta, nie bojący się już biedy dzięki kręgowi przyjacił i wspłbraci, bogobojny, jednak nie lękający się śmierci - zapłacił przecież należną kwotę - żyje spokojnie w obrębie murw miejskich.






Przykadowe prace

Wielkie odkrycia geograficzne

Wielkie odkrycia geograficzne W poszukiwaniu szlaku morskiego prowadzącego do legendarnych bogactw Wschodu żeglarze odbywali dalekie wyprawy , ktre zmieniły bieg historii. Opłynęli glob kładąc na zawsze kres izolacji między kontynentami. Do początku XV stulecia Europejczycy, w...

Recenzja Zaczarowanego Dzwonu Krzysztofa Kaługi.

Recenzja Zaczarowanego Dzwonu Krzysztofa Kaługi. W zamku Książ w ciągu kilku stuleci wydarzyło się wiele ciekawych i nieprawdopodobnych historii. Na ich podstawie powstały legendy i baśnie. Niestety znaczna ich część została zapomniana. Zaczarowany Dz...

Indywidualizm i rozterki romantycznych poetw.

Indywidualizm i rozterki romantycznych poetw. Indywidualizm romantyczny i rozterki romantyka w wybranych lirykach poetw europejskiego kręgu kulturowego. Ale czymże był w romantyzm? Czym był, a także czym tak mocno wpisał się w karty polskiej, europejskiej, światowej historii, lit...

Porwnanie bohaterek "Giaura", "Cierpień młodego Wertera", "Konrada Wallenroda" i IV części "dziady"

Porwnanie bohaterek "Giaura", "Cierpień młodego Wertera", "Konrada Wallenroda" i IV części "dziady" Leila, wiemy o niej tylko że była kochanką Giaura, a także nałożnicą i pierwsza żoną Hassana. Wiedziała że pozwalając wykradać się z haremu...

Charakterystyka Jzefa Papkina

Charakterystyka Jzefa Papkina Jedną z najciekawszych komedii jakie czytałam jest "Zemsta" Aleksandra Fredry. Myślę, że humor tej książce nadaje pewien drugoplanowy bohater Jzef Papkin. Bohater ma znaczące nazwisko, można je utworzyć od słowa "papka", ktre nieszczeg...

Monolog Hamleta uczyń punktem wyjścia do rozważań na temat sensu życia.

Monolog Hamleta uczyń punktem wyjścia do rozważań na temat sensu życia. "Być albo nie być - oto jest pytanie Kto postępuje godniej: ten, kto biernie Stoi pod gradem zapadłych strzał losu, Czy ten, kto stawia opr morzu nieszczęść I w walce kładzie ...

Wpływ społeczny

Wpływ społeczny 1) Pojęcie wpływu społecznego i manipulacji: a) wpływ społeczny ? proces w wyniku ktrego dochodzi do zmiany zachowania, opinii lub uczuć człowieka wskutek tego, co robią, myślą lub czują inni ludzie b) manipulacja ? forma zamierzonego ...

Stosunki polsko-tureckie w XVII w.

Stosunki polsko-tureckie w XVII w. Stosunki polsko-tureckie w XVII w. 1.Wojny polsko-tureckie w I połowie XVII w. Trzecim obok Inflant i Rosji kierunkiem zaangażowania sił Rzeczypospolitej była Ukraina i graniczące z nią lenna tureckie. Ludność ukraińską nazywano Kozakam...

Zobacz wszystkie

Nawigacja

Tagi

studia szkoa streszczenie notatka ciga referat wypracowanie biografia opis praca dyplomowa opracowania test liceum matura ksika

Prawa

Do g?ry