• bullet
  • Rejestracja
  • bullet
Artykuły: Lalka, o...

Nawigacja

Lalka, o Dyziu



Lalka, o Dyziu




Gdy Judym z Dyziem wrcili do powozu, matka rzekła słabym głosem:

-Dyziu, to nieładnie tak robić. Zobacz, jak pana doktora zdenerwowałeś. Nie rb tak więcej, bo będę musiała się za ciebie wstydzić.

Judym uśmiechnął się pod wąsem. Ta łagodna dama śmieszyła go nieustannym uciszaniem i uspokajaniem niesfornego chłopca. Dyzio natomiast niezbyt przejął się uwagą matki. Wręcz przeciwnie – udał, że nie słyszy i zagłębił się w swoim siedzeniu marszcząc czoło. Jego skupiony wyraz twarzy zdradzał, że rozmyśla nad nową psotą. Judym wdał się z damą w rozmowę. Po pewnym czasie zapomnieli, że Dyzio jest w powozie i wydawało im się, że śpi. A on tylko na to czekał. Gdy zobaczył, że dorośli są zajęci rozmową, po cichu wyjął małe pudełko. Uchylił pokrywkę i ujrzał tłustego żuka i niewielkiego konika polnego, znalezione na łące jeszcze przed podrżą. Dyzio karmił te robaki w nadziei, że kiedyś mu się przydadzą. Dlatego teraz ożywił się. Bezceremonialnie stanął pomiędzy matką a Judymem i począł majstrować przy stojących na płce walizkach. Tak naprawdę na płce zostawił konika, a żuka wsadził Judymowi za koszulę. Zdziwieni dorośli przestali rozmawiać a matka wyjęczała:

-Ach, Dyziu, czego chcesz? Powiedz mamie. Ale powiedz, przecie się nie domyślę.

-Nic nie chcę – odpowiedział jej Dyzio.

-To usiądź synku i nie przeszkadzaj nam w rozmowie.

I o dziwo Dyzio usłuchał. Usiadł na swoim miejscu z szelmowską miną. Cieszył się, że jego nowa psota zaraz się zrealizuje. I rzeczywiście. Po paru sekundach rozległ się głośny pisk. Nie do wiary! Wydała go ta spokojna cicha dama.

-Dyziu! Natychmiast zabierz stąd to paskudztwo! Przecież wiesz jak mama nie lubi robakw.

Kolejny zadziwiający raz Dyzio usłuchał, lecz nim usiadł, Judym począł się skręcać, drapać i trząść. Dyzio pokładał się ze śmiechu. Nagle Judym przestał się wiercić, a dama znw krzyknęła. Doktr trzymał na ręce ogromnego żuka. Był bardzo zdenerwowany.

-Oddaj mi natychmiast tamtego robaka –powiedział.

Dyzio nie reagował, mimo, że Judym ponowił rozkaz .

-Jeśli nie oddasz mi tego konika, to...

I nie dokończył, bo Dyzio w odpowiedzi wystawił język. Wtedy Judym bez ceregieli wziął od chłopca konika polnego i razem z żukiem wyrzucił przez otwarte okno.

Nagle pędzący do tej pory powz zwolnił. Stanęli. Usłyszeli krzyk woźnicy:

-Wio! No, ruszaj! Wiśta! Wio!

Wszyscy zdziwieni wyjrzeli przez okno. Okazało się, że utknęli w błocie, a dwa przerażone konie grzebały się w nim.

-Zaczekajcie tu - rzekł Judym do wystraszonej damy i zachwyconego przygodą Dyzia. – Pomogę woźnicy.

Gdy Judym wysiadł, matka postanowiła dać Dyziowi lekcję dobrego zachowania.

-Synku posłuchaj mnie, ale słuchaj, nie odwracaj się. Otż chciałam Ci powiedzieć, że zachowałeś się dzisiaj bardzo nieładnie wobec pana doktora. Dobrze, że cię skarcił. Od tej pory masz być grzeczny i nie zaczepiać obcych. Mam nadzieję, że mnie zrozumiałeś.

Dyzio mało zainteresowany słowami matki popatrzył na nią zdumionym wzrokiem. Po raz pierwszy od początku podrży zdobyła się na tak długą wypowiedź. Ale spokj Dyzia nie trwał długo i teraz z zapałem obserwował wysiłki Judyma i woźnicy. A oni to ciągnęli, to pchali powz, to podważali koła, a nawet prbowali ruszyć z miejsca konie, kusząc je marchewką. Wszystko na nic. W pewnym momencie Judym pchając powz przewrcił się, a gdy wstał, był cały w błocie. Zobaczywszy to Dyzio wyskoczył z powozu i jak się nie zacznie śmiać z furmana i Judyma!

-Piękni jesteście w tym błocie! Istne świnki! I to ma być woźnica i szanowany doktr?

Słysząc te słowa Judym tak się zdenerwował, że pchnął powz z całej siły i - o dziwo - koło wyskoczyło z błota, a wszystko było gotowe do dalszej jazdy. Zdziwiony doktr i woźnica szybko wskoczyli do środka w obawie przed ponownym zatopieniem się koła. Zostawili śmiejącego się Dyzia na środku drogi i popędzili dalej. Gdy chłopiec zobaczył, że powz nie zamierza się zatrzymać i zaczekać na niego, przestraszył się na dobre. Postał tak chwilę

i nagle zaczął się bać coraz bardziej.

-Heeej! Zaczekajcie na mnie! Nie zostawicie mnie tutaj chyba?!

Ale nic się nie zmieniło. Dyzio zaczął więc iść śladami kł, a łzy płynęły mu po brudnej buzi. Wędrował tak i wędrował, gdy nagle nadzieja wstąpiła w jego serce. Z daleka ujrzał jakiś powz. Z głośnym okrzykiem pobiegł w tamtą stronę. Niestety, powz nie był tym, ktrym podrżował z matką. Zrezygnowany i zrozpaczony ruszył w kierunku stojącej nieopodal gospody. Ocierając łzy wszedł do środka i zobaczył siedzących przy stoliku matkę z Judymem. Jedli kolację. Z radością rzucił się mamie na szyję i przeprosił doktora za swoje zachowanie. Okazało się, że Judym chciał dać nauczkę psotnikowi i obiecał matce, ze przyjedzie po chłopca nim się ściemni

-Ale gdzie jest powz? – zapytał nagle Dyzio

-Nie martw się. Na wszelki wypadek stanęliśmy z drugiej strony gospody. A teraz usiądź z nami i zjedz kolację.

Tak oto skończyły się złe uczynki i psoty niesfornego Dyzia. Nauczka mądrego doktora dała mu nieźle popalić.






Przykadowe prace

Rozwinięcie myśli Stanisława Jachowicza.

Rozwinięcie myśli Stanisława Jachowicza. Rozwinięcie myśli Stanisława Jachowicza "Krtka jest chwila, nie ujrzysz jej cienia. Błyskiem ci tylko mignie i w przeszłość się zmienia." (w formie wiersza): Chwila jest krtka, Krtka jest chwila. Przeżyjesz j...

Prawo konstytucyjne - pojęcie konstytucji.

Prawo konstytucyjne - pojęcie konstytucji. Prawo konstytucyjne to zespł norm regulujących podstawowe urządzenia ustroju państwa. I. POJĘCIE KONSTYTUCJI Konstytucja jest to ustawa wyposażona w największą moc prawną. Określa pod-stawowe zasady ustroju polity...

Oglnie renesans

Oglnie renesans Renesans Daty: • 1453 - Zdobycie Konstantynopola przez Turkw, • 1473 -1543- Mikołaj Kopernik, • 1505- 1569- Mikołaj Rej z Nagłowic, • 1488- Bartolomeo Diaz dopłynął do Przylądka Dobrej Nadziei, krańca Afryki, • 1492- odk...

Przypadki

Przypadki Mianownik (kto?co?) Dopełniacz(kogo?czego?) Celownik(komu?czemu?) Biernik(kogo?co?) Narzędnik(z kim?z czym?) Miejscownik(o kim?o czym?) Wołacz(wołamy!)

Recenzja spektaklu teatralnego "Antygony" B. Wyszomirskiego.

Recenzja spektaklu teatralnego "Antygony" B. Wyszomirskiego. Ostatnio w czwartek, a dokładniej 09.11.2006r. byliśmy razem z innymi klasami na spektaklu teatralnym pt. "Antygona". Jego reżyserem jest Bartłomiej Wyszomirski. Przedstawienie nieco rżniło sie od książki "Antygona" napi...

Ktry z poetw XX- lecia międzywojennego jest ci najbliższy? Uzasadnij swj wybr odwołując się do wybranych utworw.

Ktry z poetw XX- lecia międzywojennego jest ci najbliższy? Uzasadnij swj wybr odwołując się do wybranych utworw. Poetką XX -lecia międzywojennego, ktrej twrczość wywarła na mnie duże znaczenie była Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Nadawała ona swoim utwor...

Weihnachten

Weihnachten WIEHNACHTEN ist das Fest von Christi Geburt. In Polen und anderen deutschsprachigen Lndern wird es schon am Abend des 24. Dezember, dem Heiligen Abend, gefeiert. Wenn der erste Stern am Himmel erleuchtet, setzen sich alle an den festlich geschmckten Tisch. Sie teilen die Oblate und wnschen sich alles Gute. Man schmc...

Pozytywizm - do matury ustnej

Pozytywizm - do matury ustnej 1. Charakterystyka epoki a)nazwa Nazwa pochodzi od tytułu czołowego dzieła, zawierającego program epoki- Augusta Comte'a Wykłady filozofii pozytywnej. Słowo "pozytywny" oznaczało w XIX w. realny praktyczny, pożyteczny. Tym samym symbolizowało ideol...

Zobacz wszystkie

Nawigacja

Tagi

studia szkoa streszczenie notatka ciga referat wypracowanie biografia opis praca dyplomowa opracowania test liceum matura ksika

Prawa

Do g?ry