• bullet
  • Rejestracja
  • bullet
Artykuły: Narkotyk...

Nawigacja

Narkotyki - droga do raju czy zagłady?



Narkotyki - droga do raju czy zagłady?




Historia narkotykw sięga już czasw starożytnych, wtedy jednak nie stwarzały one takiego niebezpieczeństwa dla ludzkości, jak dzieje się to w czasach obecnych. Rżnego rodzaju środki odurzające pochodzenia roślinnego miały zastosowanie przy obrzędach religijnych i używane były głwnie przez wtajemniczonych kapłanw bądź szamanw. Pod koniec XIX wieku środki te zaczęły znowu cieszyć się popularnością, głwnie w kręgach artystycznych. Modne było palenie opium, eksperymentowanie z morfiną. Kolejny wybuch mody na narkotyki przypadł w okresie międzywojennym, kiedy to głwnie artyści i arystokracja europejska zażywali wszelkie dostępne wwczas środki odurzające. Dopiero epoka hippisowska wprowadziła na stałe narkotyki do naszego życia. wczesna kontestacja, bunt przeciwko konformizmowi i zakłamaniu starszego pokolenia, łatwy dostęp do narkotykw, sprawił, że niejako stały się one symbolem naszych czasw. Każdy, kto opowiadała się za nowym palił marihuanę, zażywał LSD. Eksperymentowano także z innymi środkami, bardziej niebezpiecznymi.



W Polsce środki odurzające pojawiły się trochę pźniej niż na Zachodzie, to znaczy w latach siedemdziesiątych. Wtedy jednak nikt ich nie widział. Nie widział lub nie mgł wiedzieć. W idealnej Rzeczpospolitej Ludowej problem ten nie istniał. Niestety w raz z latami siedemdziesiątymi, przyszła do na polska heroina (popularnie zwana kompotem). Wyprodukował ja student z gdańska, w zawrotnym tempie stała się niezwykle popularna (była tania i łatwa w produkcji). W pewnym momencie już nie można było powiedzieć, że problem narkotykw w Polsce nie istnieje. Rozpoczęły się prby organizowania pomocy dla uzależnionych, programy mające nawrcić zabłąkane owieczki na właściwą drogę. Jednak ci młodzi ludzie nie chcieli pomocy, a widok brudnych, wychudzonych dzieciakw, śpiących gdzieś na ulicy, nie dziwił nikogo. Warto wspomnieć, że Polska jest obecnie jednym z największych i najbardziej liczących się na rynku europejskim producentem i eksporterem amfetaminy i heroiny. Plantacje marihuany, dziwne papierki, pastylki z uśmieszkiem, nie są niczym nowym, są codziennością.



Zastraszającym jest fakt, że nikogo nie dziwi branie Ekstasy lub LSD. Narkotyki stały się tak popularne jak (także szkodliwe) papierosy czy alkohol. Dają one złudne poczucie bezpieczeństwa, chwilową euforię, siłę aby tańczyć do bladego światu na dyskotece. Wielu ludzi nie wyobraża sobie dnia bez skręta ( jonta lub skuna).



W temacie tej pracy padło pytanie: narkotyki są drogą do raju czy zagłady? Mnie wydaje się, że jest to droga prowadząca do nikąd, droga do zagłady. Wielu z moich znajomych wybucha śmiechem na stwierdzenie, że narkotyki to śmierć. Najmilsza chwila poranka- piwko i marihuanka - zwykł mawiać mj znajomy. Nic wiec dziwnego, że coraz więcej nastolatkw sięga po Mery Jain .



W 1995 r. do poradni uzależnień na Dzielnej w Warszawie zgłosiło się 600 pacjentw pierwszorazowych powyżej 18 roku życia. W 1998 r. już 1300. W 1999 r. – 1800. W I kwartale 2000 r. – 900. Zdecydowana większość to heroiniści. Trzeba przestać się oszukiwać: to czubeczek gry lodowej, tylko ci, ktrzy się zorientowali, że mają jakiś problem. Żyjemy w epoce Hera GSM, narkotyk dostarczany jest szybciej niż pizza na zamwienie telefoniczne. Ostatnie lata zmieniły obraz narkomana. W mediach pokutuje nieporozumienie, nazwijmy to narkomanem Kotańskiego: brudny menel, ktry chce tylko dać w żyłę i odlecieć. Z danych wynika, że coraz młodsi Polacy sięgają po coraz silniejsze narkotyki. Do przeszłości należy już tzw. "polski kompot". Najbardziej popularny jest haszysz, palony przez prawie 40% ankietowanych przez CBOS i marihuana, ktrej używa aż 62%. Marihuana jest jednym z najgroźniejszych narkotykw. Kanadyjskie badania dowodzą, że uszkadza geny, zawiera tetracanobinol, ktry działa na szare komrki i kumuluje się w mzgu. Jeżeli zapali się marihuanę, a potem występuje dłuższa przerwa i znw sięgnie się po skręta, to zażyte dawki się sumują. Marihuana zostaje w organizmie jeszcze przez dwa lata po zaprzestaniu palenia! Nie bierze się, a narkotyk dalej działa. Występują psychozy i halucynacje. Haszysz natomiast, jak dowiodły doświadczenia przeprowadzane na małpach, zmienia kod genetyczny. Modne są teraz narkotyki nowej generacji: amfetamina, bromo, nexus, ekstasy, skun. Do tego dochodzą jeszcze wynalazki dealerw- mieszanki rżnych środkw, ktre mogą doprowadzić do natychmiastowego zgonu. W Polsce rynek narkotykowy kwitnie. Można kupić prawie wszystko, ze Wschodu i z Zachodu. Nasz kraj dogania Europę zarwno jako producent, jak i konsument nowych narkotykw. Ciągle wzrasta liczba uzależnionych. Marek Kotański z MONARU twierdzi, że sto tysięcy Polakw już się uzależniło, a dwieście tysięcy eksperymentuje z narkotykami. Młodzież coraz bardziej interesuje się środkami psychoaktywnymi, o ktre łatwo. Wciąż obniża się wiek narkotycznej inicjacji. Najmłodsi narkomani, najczęściej wąchający klej, są zaledwie siedmiolatkami. Każda prba wdychania kleju niszczy 350 tys. komrek mzgowych, szybko zmniejsza się iloraz inteligencji. Leczenie- co najmniej dwa lata. W szkołach narkotykami handluje się od dawna, teraz ten proceder szczeglnie się nasilił. Trudno wykryć dealerw, bo przeważnie są nimi uczniowie, ktrzy sami nie biorą, a na narkobiznesie bardzo dobrze zarabiają. Są coraz aktywniejsi i perfidni- pierwsze kilka działek dostaje się za darmo. Pojawiają się wszędzie tam, gdzie przebywa młodzież. Latem przenoszą się spod szkł na wybrzeże, do ośrodkw wypoczynkowych. Rodzice nie zdają sobie sprawy, że dzieci mogą wrcić z wakacji jako narkomani. Walka z dealerami nie należy do łatwych - w pewnym sensie ochrania ich prawo. W ten sposb trudno coś udowodnić dealerowi, bo zawsze może on mieć narkotyki przy sobie, zawsze też może je komuś dać. Jeśli postawi się go przed sądem, tylko od sędziego zależy, jak zakwalifikuje dany czyn- czy były to środki na własny użytek, czy też do sprzedania. Narkomani rzadko chcą się leczyć, do MONARU często przychodzą tylko po igły, strzykawki i prezerwatywy. Poza tym koszty ich leczenia i resocjalizacji tysiąckrotnie przewyższają przeznaczone ba ten cel fundusze. Od narkotykw bardzo szybko można się uzależnić. Nie ma człowieka odpornego na ich działanie. Żaden człowiek nie zna też swego organizmu na tyle, by powiedzieć, że się nie uzależni. Najlepszą receptą jest w tej sytuacji świadomość.



Jak już wcześniej powiedziałam widok zaćpanego człowieka nie wzbudza większych emocji wśrd społeczeństwa. Bo niby dlaczego ktoś miałby do niego podejść, zapytać co się stało. Ludzie boją się podać rękę staruszce usiłującej wejść do autobusu, a co dopiero dotknąć niejednokrotne brudnego ćpuna. Nie tak dawno Marek Kotański po raz drugi starał się utworzyć Świetlisty szlak gorących serc. Pomysł szczytny, wielu ludzi przyszło w południe na głwne place miast aby podanie sobie rąk zaznaczyć solidarność z uzależnionymi. Podali sobie ręce i.... rozeszli się do swoich domw, niejednokrotnie nawet nie myśląc o tych biedakach za ktrych stanęli na tym placu. Wspłczują im, jednak życie musi się toczyć dalej. Na każdego narkomana patrzą z politowaniem, a może i z pogardą. Nigdy nie zastanawiali się dlaczego ktoś może sięgnąć po narkotyki, dlaczego coraz młodsi chcą dostać tripa? Na pytanie dlaczego sięga się po narkotyki nie można udzielić jednoznacznej podpowiedzi. Może to wpływ gwałtownych zmian jakie przechodzimy w okresie dojrzewania, buntu przeciwko wszystkiemu czym uosabiają sobą rodzice. Wychodzimy wtedy z wiary w bajki i sprawiedliwość tego świata, w krtkim czasie upadają wszystkie ideały. Budzą się w nas emocje, emocje z ktrymi nie możemy sobie poradzić. Każdy z nas ma jakieś problemy, poważniejsze lub nie. Niekiedy nie potrafimy sobie z nimi poradzić. Rodzice w pogoni za pieniędzmi, w pogoni za lepszym życie dla swoich dzieci. Zapominają o tym że niekiedy od nowej gry czy komrki istotniejsza jest chwila rozmowy. Szkoła uczy, szkoła wychowuje- to popularne kiedyś powiedzonko dziś jest tylko pustym frazesem. Już dawno temu buda straciła swoje pedagogiczne właściwości. W rozmowach pięćdziesięcio, sześćdziesięcio-latkw często słyszy się o wspaniałych nauczycielach. Pewne wartości, ktre im przekazali towarzyszą im przez całe życie. Takich wychowawcw wspomina się przez całe życie. Niestety, coraz rzadziej spotyka się tzw. nauczycieli z powołania, ktrzy jak siłaczka Żeromskiego są w stanie bez reszty oddać się swojemu zawodowi. Niezrozumienie, brak akceptacji, to niektre z powodw, przez ktre sięga się po narkotyki.



Oczywiście nie można generalizować. Gro z pośrd narkomanw po raz pierwszy wzięło, bo byli ciekawi, bo taka była wwczas moda. Nikt o zdrowych zmysłach nie wyłamie się z grupy przyjacił. Gdy ktoś odmwi wzięcia narkotykw, lub zrobienia czegoś, co robi cała grupa, prawie automatycznie jest z niej wyrzucany. Jeżeli nie bierzesz udziału w opalaniu lufki możesz komuś powiedzieć, co robią twoi znajomi. Nie jest to mile widziane szczeglnie w bardzo zamkniętych paczkach...



Powodw tak naprawdę jest tyle, ilu ile jest osb uzależnionych od narkotykw. Nie można powiedzieć, że istnieją mniej lub bardziej ważne przyczyny, dla ktrych sięga się po środki odurzające. Żaden czynnik nie może usprawiedliwiać pierwszej działki. Co ciekawe, wspłcześni narkomani to już nie, narkomani Kotańskiego: brudni menele, ktrzy chcą tylko dać w żyłę i odlecieć. Dzisiejszy narkoman jest czysty, dobrze ubrany, niewyrżniający się w grupie. Może to być student, młody naukowiec, biznesmen, pracownik znanej firmy. Potrafi się doskonale maskować, najbliższe otoczenie nie zdaje sobie sprawy, że jest uzależniony. O ile, rzecz jasna, nie zażywa narkotykw wraz z tymi bliskimi. Nowoczesny narkoman w przeciwieństwie do starego może mieć cel w życiu, ktry chce osiągnąć i do ktrego często dąży właśnie za pomocą narkotykw, na przykład amfetaminy. Kolejnym mitem jest to, że dobry dom, dobra rodzina ustrzegą przed niebezpieczeństwem. To zgubne złudzenia. Jakże często rodzice nie zdają sobie sprawy, że ich grzeczne dziecko przynosi do domu piątki zdobyte dzięki amfetaminie, a potem idzie na prywatkę do koleżanki, gdzie pali marihuanę. Jak wynika z ostatnich badań, przeprowadzonych przez CBOS, ponad połowa uzależnionych pochodzi z zamożnych rodzin, nie jednokrotnie chodzą lub chodzili do dobrego liceum, studiowali na bezpłatnych uczelniach. Ukochana jedynaczka, długo wyczekiwany synek, oni także biorą. W wyobrażeniu większości Polakw narkomanem mogą zostać ludzie z rodzin patologicznych- bez perspektyw na lepsze życie, na wyjście z rynsztoka. Dlatego też nikt nawet nie przypuszcza, że w szkole do ktrej chodzi jego dziecko, mogą być narkotyki. Przecież to z goła nie możliwe. Jednak fragment książki, ktry za chwilę przytoczę mwi o zupełnie innej sytuacji.



Jesteśmy zwyczajną rodziną. Oboje pracowaliśmy w tym samym zakładzie pracy. Ja mam wyższe wykształcenie, mąż średnie. Tomek jest jedynakiem, wymarzonym, wyczekanym. Gdy Tomek miał sześć lat, bardzo wyraźnie zarysowały się zainteresowania w dwch kierunkach. Ciekawie i dużo rysował, trochę inaczej niż inne dzieci. Miał dwa sposoby na rysowanie: sposb szkolny (...), i sposb domowy- tu puszczał wodze fantazji, tworzył wspaniałe rzeczy. Interesował się także przyrodą. Zaszczepił to w nim jego dziadek, ktry uczył biologii w szkole. Tomek dużo wiedział na ten temat. Miał rżne zbiory przyrodnicze.



Tomek był dzieckiem domowym. Dom był dla niego najważniejszy. Oczywiście ganiał po podwrku, bawił się w piaskownicy, ale zawsze chętnie do nas wracał. Mieliśmy taki zwyczaj szarych godzin: Tomek kładł się do łżka, a ja słuchałam jego opowieści.



Tomek miał problemy z tuszą. Myślę, że można otwarcie powiedzieć, iż był po prostu gruby. To budziło w nim kompleksy. Dzieci potrafią być okrutne, on był trochę inny. Nie znalazł też oparcia ani zrozumienia wychowawczyni. Niedawno powiedział mi, że nie jest w stanie pojąć, w jaki sposb udało mu się przebrnąć przez podstawwkę. Wychowawczyni tępiła go, akceptowała zachowanie innych dzieci. Miał ciężkie życie, więc pojawiły się takie pospolite dolegliwości: ble brzucha, temperatura. On po prostu nie chciał chodzić do tej szkoły.



Tomek odsuną się od starych przyjacił zaczął przesiadywać na ławce z nowymi kumplami. Nas rwnież zaczął unikać. (...) Powtarzał trzecią klasę liceum.



Wyrzucono go ze szkoły. Załatwiliśmy mu więc liceum wieczorowe. Musiał pracować, ale nigdzie nie mgł zagrzać miejsca. Szkołę też lekceważył. Doszło do tego, że mąż go tam woził, czekał na dole, a gdy zajęcie się skończyły, Tomka nie było. Nie wiedzieliśmy, dlaczego tak się zachowuje. Ktregoś dnia zobaczyłam mamę kolegi Tomka, rozmawiającą z moim synem przez okno. Potem Tomek powiedział, że wychodzi i wrci za parę godzin. Ni chciał powiedzieć gdzie idzie i dlaczego. Znikał codziennie z domu.



Wiedziałam, że jego kolega Jarek jest narkomanem. Ale nie przypuszczałam, że i on w to wdepną. Ktregoś dnia, odkryliśmy, że chłopcy spotykają się w piwnicy. Powiedzieli, że zajmują się wywoływaniem zdjęć. Gotowali też coś u nas w domu. Mama Jarka, bez uzgodnienia ze mną, poprosiła Tomka, żeby siedział z jej synem, gdy ona będzie w pracy, bo Jarek postanowił skończyć z narkotykami. Wydawało się jej ż Tomek pochodzi z dobrej rodziny, i że przez to nie będzie brał. A oni sobie tam siedzieli, gotowali i ćpali.



Ktregoś dnia Tomek poprosił ojca o rozmowę. Nie chciał rozmawiać ze mną. Powiedział, że uzależnił się od narkotykw, ale da sobie z tym radę. Gdy to usłyszałam, poczułam coś gorszego od przerażenia. Takie odczucie absolutnie surrealistyczne. Wydawało mi się, że jest to zupełnie nie realne. Nie chciało mi się wierzyć, że coś takiego się stało i że trzeba coś z tym zrobić. Mj mąż nie potrafił nawet o tym rozmawiać. Zawalił się nam cały świat, nasze całe dotychczasowe życie. Nie akceptowaliśmy tego, nie przyjmowaliśmy do świadomości faktu, że nasz syn jest narkomanem.



Z dalszej części książki czytelnik, może się dowiedzieć, że Tomek trzy razy prbował zerwać z nałogiem. Udało mu się za trzecim razem. Jednak w jego mamie do końca życia zostanie strach, że ten horror znowu się zacznie. Bo tak jak nie ma wyleczonego z nałogu alkoholika, tak nikt nie może powiedzieć, że już nie jest narkomanem. Uzależnionym jest się przez całe życie. Można tylko nie brać przez pięć, dziesięć, piętnaście czy pięćdziesiąt lat. Wielu z pośrd narkomanw mwi, że ich życie to zamknięta, samonapędzające się koło (bajzel-poradnia-detoks-ośrodek-bajzel...), że z tego tak na prawdę nie można wyjść. Kiedyś osoba zajmująca się opiatowcami powiedziała:



Nie ma wyleczonego narkomana

są szukający wytchnienia rodzice



Niestety, miała rację, gdyż jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, na 10 osb uzależnionych od opiaw 8 umiera przedwcześnie....





Są tacy, ktrzy popełniają samobjstwo, bo nie mają już siły.

I są tacy, ktry prbują z tego wyjść. Innych drg nie ma.

Ale pamiętaj, nie ma narkomana wyleczonego, są tylko aktualnie nie biorący.



Nie grzałem przez pięć lat. Założyłem mały interes.

Nie powiem, dobrze mi się wiodło. Ktregoś dnia dowiedziałem się, że moja żona ma romans z innym facetem. Jestem znowu w środku



Narkotyki- droga do raju czy zagłady? Już we wstępie ustosunkowałam się do tego pytania. Niewątpliwie jest to droga do zagłady? Bo czy rajem można nazwać strach przed następnym dniem, strach przed głodem zmuszającym do wzięcia kolejnej porcji heroiny czy amfetaminy. Czy rajem jest rynsztok, niepewność kolejnego dnia? Nie na pewno nie. Nie warto dla chwili przyjemność, jaką może dać marihuana czy LSD, spadać do piekł. Stamtąd nie ma już powrotu....



Narkotyki z grupy cięższych (chociaż mwiłem, że nie lubię tego rozrżnienia) działają na centralny system nerwowy, czyli na mzg, uszkadzając ten mzg, działają rwnież na narządy wewnętrzne i – być może nie zawsze, nie jest to udowodnione – wpływają pźniej na potomstwo. Ale jeżeli człowiek wytrwa w abstynencji, nie będzie brał dwa, trzy, pięć, dziesięć i więcej lat, to całe jego życie może wrcić do normy, całe jego życie wraca do normy. Trzeba do końca życia niezwykle się kontrolować, natomiast po paru latach organizm wraca do normy. Nie należy się obawiać, że to wywołuje jakieś takie uszczerbki, ktre mogą wpłynąć pźniej na pokolenia. Ważniejsze jest to, żeby umieć wytrzymać psychicznie, żeby się nie dać, bo nawet po dwudziestu latach często straszliwie chce się brać, są sny o narkotykach, człowiek często płacze i ma wrażenie, że nie wytrzyma. To jest rzecz niezwykła. Błyskawicznie można wejść w narkomanię. W tej chwili mwią mi młodzi ludzie: Marek, po dwch tygodniach palenia brown sugar, słabej heroiny, my nie umiemy się powstrzymać, chcemy brać to za wszelką cenę i do końca, nie licząc się z nikim i z niczym. Więc jakaż musi być siła, jeżeli się to ćwiczy dwa lata, trzy lata? Namawiam was wszystkich, żebyście przyszli do Centrum Pomocy Bliźniemu przy ul. Marywilskiej, gdzie właśnie odtruwają się narkomani. To są rzeczy niezwykłe. Piekło Dantego jest niczym w porwnaniu z sytuacją, kiedy te śliczne dzieciaki, ci chłopcy, te dziewczęta, po prostu mają już puste, wypalone oczy i mimo że się odtruwają, to myślą, że wyjdą i będą brali. Ja już często nie mam siły. Powiem wam, że po dwudziestu iluś tam latach pracy ręce mi często opadają, bo to jest niemożliwe pracować cały czas z przeświadczeniem, że pracuje się właściwie w ciemno, bo ci ludzie chcą umierać, oni chcą umierać, oni wybierają śmierć. Nie dajcie się, moi drodzy! Jeśli mogę zaapelować do was, wszystkich młodych ludzi, ktrzy mnie słuchają – nie zaczynajcie! Ja nie zacząłem nigdy brać narkotykw, dlatego że zwyczajnie bałem się, że się w to wchrzanię i nie wyjdę. Dlatego nie sprbowałem, mimo że miałem możliwości, mam możliwości i nieraz mam takie zainteresowania, ale nie zrobię tego, bo się boję. Proponuję wam: nie rbcie tego, nie pjdźcie w tę historię, bo to jest urwisko, z ktrego nie ma wyjścia.






Przykadowe prace

List do redakcji: "Jak ciekawie spędzić walentynki"

List do redakcji: "Jak ciekawie spędzić walentynki" Miejscowość, dd.mm.rr Kochana Redakcjo! Na początku mojego listu chciałbym wam pogratulować cudownego czasopisma. Podoba mi się, ponieważ jest tam mnstwo ciekawych artykułw. Piszę w sprawie rżnych p...

Najwyższa Izba Kontroli

Najwyższa Izba Kontroli Najwyższa Izba Kontroli jest jedną z najstarszych instytucji państwowych, powołaną jeszcze w okresie II Rzeczpospolitej, niespełna 3 miesiące po odzyskaniu niepodległości, 7 lutego 1919 roku. Inicjatorem jej powołania był Naczelnik Pań...

Miłość romantyczna.

Miłość romantyczna. 1)Związki historii miłosnej i biografii z Mickiewiczem. - imię bohaterki- Maryla - wychodzi za mąż za innego, ktry jest bogaty - czuje się odtrącony 2)Miłość tu została wystylizowana, opiera się na historii ,, Cierpie...

Auf dem Land

Auf dem Land Viele Menschen verbringen ihren Urlaub auf dem Land. Dort finden sie Ruhe und Erholung. Auf dem Land gibt es weniger Lrm und die Luft ist sauber. Ich mag auch meine Ferien auf dem Land verbringen. Ich besuche meine Tante. Sie wohnt in einem kleinen Dort – Raczki. Ich mag die wunderbare Luft und die sch...

Wo und wie mchtest du in der Zukunft wohnen ?

Wo und wie mchtest du in der Zukunft wohnen ? Ich bin in einem Dorf geboren und habe dort meine Kindheit verbracht. Ich bin ein echtes Landkind. In Vergangenheit war das Leben auf dem Land in Polen nie einfach. Auch heute lebt man nicht besonders bequem. Natrlich hat sich viel gendert. Die Menschen haben hier viel gebaut...

Uczucia ojca-artysty po śmierci crki - interpretacja utworw Jana Kochanowskiego i Władysława Broniewskiego

Uczucia ojca-artysty po śmierci crki - interpretacja utworw Jana Kochanowskiego i Władysława Broniewskiego Interpretując utwory Jana Kochanowskiego i Władysława Broniewskiego zwrć uwagę na sposb, w jaki zostały w nich wyrażone uczucia po śmierci crki. Uwzględnij u...

Od wojny stuletniej do Anglii w XV wieku

Od wojny stuletniej do Anglii w XV wieku Wojna stuletnia-wojna toczona 1337-1453 między Anglią i Francją. Powodem wojny było dążenie Francji do opanowania leżących na jej terenie resztek dziedzicznych posiadłości ang dynastii Plantagenetw (Gujenny z Bordesux)oraz do zagarnię...

Krlowie Polski - krtka charakterystyka każdego z krlw.

Krlowie Polski - krtka charakterystyka każdego z krlw. PIASTOWIE: Mieszko I (ok.960-992)-chrzest Polski:996 bitwa pod Cedynią:972:rozgromił wo- jska margrabiego Hodona Bolesław Chrobry (992-1025)-zjazd gnieźnieński:1000:spotkanie w Gnieźnie z cesarzem Ottonem III;utworzenie...

Zobacz wszystkie

Nawigacja

Tagi

studia szkoa streszczenie notatka ciga referat wypracowanie biografia opis praca dyplomowa opracowania test liceum matura ksika

Prawa

Do g?ry